W zeszłą niedzielę (29.11.2015) byłem w Janskich Łaźniach w Czechach. Wysokość góry podobna. Warunki techniczne też. Zarówno w Szklarskiej jest możliwość wjechania na górę i używania tylko górnego odcinka wyciągu jak i w Czechach. Tam wjeżdża się na górę i korzysta z orczyka a następnie zjeżdża w dół kolejką. Różnica jednak jest zasadnicza. Tam naśnieżone było prawie 3 km tras a w Szklarskiej panowie zarządzający "ski areną" (nazwa chyba dla jaj)nie zrobili nic. Zostawiłem pieniądze u naszych południowych sąsiadów.
W zeszłą niedzielę (29.11.2015) byłem w Janskich Łaźniach w Czechach. Wysokość góry podobna. Warunki techniczne też. Zarówno w Szklarskiej jest możliwość wjechania na górę i używania tylko górnego odcinka wyciągu jak i w Czechach. Tam wjeżdża się na górę i korzysta z orczyka a następnie zjeżdża w dół kolejką. Różnica jednak jest zasadnicza. Tam naśnieżone było prawie 3 km tras a w Szklarskiej panowie zarządzający "ski areną" (nazwa chyba dla jaj)nie zrobili nic. Zostawiłem pieniądze u naszych południowych sąsiadów.